Straszna eksplozja wyrzuca minister edukacji Jaśminę Kinolską na księżyc w środku zwykłego wieczoru – i to razem z sedesem. A jeszcze gorsze rzeczy dopiero nadchodzą: okazuje się, że za tym wszystkim stoi szalony wynalazca, który grozi kolejnymi eksplozjami, jeśli nikt nie rozwiąże jego zawiłej zagadki. Duma i wzór lokalnej policji, bohaterski Tataman, który nie cofnie się przed niczym, natychmiast postanawia podjąć temat. Jednak jego dziewięcioletnia córka Olga wie, że śledztwo nie idzie w dobrą stronę. Nie ma więc innego wyjścia, jak wziąć sprawy w swoje ręce. Bo przecież nikt inny nie uprzątnie tego bałaganu.
Uwaga!
Motyla noga, ta książka to absolutne okropieństwo! Żaden dowcip nie jest tu zabawny ani przyzwoity, inaczej niż żarty za starych dobrych czasów. I na świętą Eulalię, ileż tu koszmarnego zachowania, z którego nie wolno brać przykładu! Nie czytajcie ani strony więcej. Już zgłosiłam tę książkę na policję!